
Dzisiaj był u mnie wąż namawiał mnie abym zjadła jabłko, tak dokładnie to samo jabłko którego nie wolno nam nawet dotykać. Na początku pomyślałam iż to niedorzeczne ale później pomyślałam sobie że gdyby to jabłko było nie wiadomo jak obrzydliwe Bóg na pewno pozwolił by nam je zjeść. No bo przecież to oczywiste że gdy coś jest nie dobre oddajemy to innemu a niech się męczy jeżeli zaś jest na odwrót to z chęcią zatrzymujemy to dla siebie. Z drugiej strony Bóg chyba taki ni jest przecież nas stworzył. Jesteśmy tak jakby jego dziećmi tak? Na prawdę nie wiem już co mam myśleć. Na razie kończę pisanie ponieważ słońce znów ześlizgnęło się do wody na zasłużony odpoczynek, taki więc i ja udam się do krainy sennych marzeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz